Print Shortlink

Lider Ogrywa Vic-e Lidera

Lider Ogrywa Vic-e Lidera 3:1

Mecz na szczycie o mistrzostwo III Klasy KNVB, został rozegrany na płycie głównej Naszej drużyny.
Piękna pogoda zgromadziła wielu sympatyków, było ciepło i świeciło pełne słońce.

Spotkanie rozpoczęło się mocnym akcentem Białych Orłów.
W 15 minucie wrzutka z lewej strony boiska do wychodzącego Daniela Koncewicza,
który nie daje szans bramkarzowi gości i Białe Orły obejmują prowadzenie w meczu.
To podcięło skrzydła TSV Gudok, który próbował kilku szybkich ataków prawą stroną,
ale wszystko czyściła Nasza obrona z Damianem Staniaszkiem na czele.
Nasi zwodnicy przeszli do coraz większej ofensywy. Dało to kilka sytuacji bramkowych,
jednak żadna z nich nie została potwierdzona golem.
Goście swoją sytuację zmarnowali w 35 minucie,
ale po strzale jednego z ich zawodników piłkę pewnie sparował Kamil Kloska.
Pod koniec pierwszej połowy sędzia tego meczu powinien podyktować ewidentny
faul w polu karnym na Bartku Grzywaczu, który był w stu procentowej sytuacji do zdobycia gola.
Kibice żywiołowo zareagowali na decyzje głównego arbitra, który nie wskazał na 11 metr.

Druga połowa to brak koncentracji Naszych zawodników w pierwszych minutach i strata bramki.
TSV Gudok wyrównał stan meczu i było już 1:1.
Trener Marcin Sieroń dokonuje pierwszej zmiany i w 52 minucie
na boisku pojawia się Krzysztof Jajus zmieniając Maćka Kurdziela.
Goście po zdobyciu wyrównującego gola, zaczęli grać szybciej, dzięki czemu
mecz nabrał jeszcze lepszego widowiska, najpierw drużyna gudoka stworzyła sobie idealne sytuacje strzeleckie trafiając w poprzeczkę, a 5 minut później naszego bramkarza uratowało spojenie.
Trener Orłów dokonuje kolejnej zmiany, za Piotra Kowalewskiego na boisku pojawia się Przemysław Bekus.
Goście przez chwilę uwierzyli, że mogą wygrać ten mecz, niestety takie podejście się zemściło i 68 minucie Gudok stracił bramkę, po uderzeniu Bartka Grzywacza, który pewnym strzałem umieścił piłkę w siatce.
Orły wykonują stały fragment gry z rzutu rożnego do którego podchodzi Grzywacz kręcąc klasycznego rogala ! pokonując bramkarza strzałem z rożnego, To uskrzydliło “orłów” oraz ich kibiców z Tilburga i okolic.
W 80 minucie na boisku pojawia się kolejny zawodnik Orłów Artur Konieczny, zmieniając Kamila Skoniecznego,  mimo kilku groźnych ataków  obu drużyn wynik się nie zmienił, swoją 100 % sytuację miał
Konieczny ale po jego strzale piłka odbiła się od poprzeczki.

Kolejny mecz Nasi piłkarze rozegrają na wyjeździe 10 marca o godz. 12.00 z Sarto Tilbur.